Znalezione, przeczytane... i na pewno zapamiętane.
1. Pawi krzyk - Gina B. Nahai
Miejscami magiczna, miejscami bardzo brutalna opowieść
tocząca się na terenach Persji.
Może nieco chaotyczna, jednak tak wciągająca i plastyczna,
że czuje się tą książkę od początku do końca...
jej zapachy, miejsca i postacie.
Dzieje głównie kobiet w ówczesnym Iranie,
które były postaciami wyjątkowymi, a nigdy nie docenionymi.
*
*
***
2. Ubik - Philip K. Dick
Kto tu jest normalny, a komu się wydaje?
Czym jest Ubik, farbą, bytem, chaosem?
W tej rzeczywistości, a może tylko metafizycznej mgle nic nie jest oczywiste.
Przeczytasz to się dowiesz,
a może nie.
Surrealistyczna i
Rzeczywiście INNA literatura.
Ze świetnym posłowiem S. Lema.
Filozofia zeszła na ulicę, a Ubik świetnie się tym bawi.
*
*
***
3. Norwegian Wood - Haruki Murakami
Już jakiś czas temu zraziłam się do japońskiej prozy,
po przeczytaniu powieści Natsuo Kirino postanowiłam dać szansę
literaturze z Kraju kwitnącej wiśni.
No i sięgnęłam po dzieło bardzo w Polsce popularnego Murakamiego.
Który ponoć oczaruje każdego.
No właśnie, Murakami czaruje ...
wachlarzem emocji, które mocno przerysowują bohaterów.
Czy w Japonii naprawdę wszyscy są neurotycznymi niezdecydowanymi dziwakami?
Wg. tej książki tak, nie byłam w stanie zaufać i uwierzyć postaciom.
Były miejsca lepsze i gorsze w tej książce, strony które czytało się z zapartym tchem
i te które były zapisane wyłącznie pseudoemocjonalnym bełkotem.
Murakami stwarza sytuacje, ale sam ich nie wykorzystuje.
Czyta się dobrze, ale czy to magia? to wątpię.
Historie młodych ludzi żyjących w dużych japońskich miastach,
ludzi którzy przy pierwszej lepszej okazji popełniają samobójstwo
bo są emocjonalnie wykończeni.
Tylko tych emocji nie poczujesz, nie zrozumiesz i nie doczytasz.
Czy przeczytam jeszcze coś Murakamiego? Dobrze się wcześniej zastanowię,
bo to nie 200stronicowe powiastki :)
A przede mną na najbliższe dni :




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz